Chcia zapyta, czyj jest w ekwipa, ale uprzytomni sobie, e ze wzgldu na tego dziwaka jadcego z nimi nie powinien stawia takich pyta. Krasicki mgby si znale w kopocie. Opar si wygodnie i nie chcc patrze na due, zmczone oczy siedzcego naprzeciw mczyzny, zamkn powieki. Powz wolno ruszy z miasta. Milczeli przez dusz chwil. 